Druga część mojego opowiadania przepraszam za wszystkie błędy. Ten rozdział mi nie wyszedł :|| ale i tak miłego czytania ^^
*************************************************************************************
Szłaś w stronę przystanku autobusowego gdy nagle ktoś złapał Cię za rękę. Odwróciłaś się -Zelo, co tu robisz? Czemu nie zostałeś z chłopakami trafiłabym do domu. -Chcę mieć pewność że dotrzesz bezpiecznie do domu. W końcu jestem twoim starszym bratem - powiedział po czym szeroko się uśmiechnął -Starszym a niby o ile? - powiedziałaś roześmiana -Kiedy się urodziłaś? -W listopadzie. -Ha! A ja w pazdzierniku - wytknął Ci język i pobiegł w stronę autobusu a Ty za nim. Przez wasze przepychanki ledwo zdążyliście. -To twoi przyjaciele? -Tak, znamy się od dawna. Mimo różnicy wieku niezle się dogadujemy. -Oni są starsi od nas? -Tak o 3 lata. Obydwoje mają 20 lat. Chodzili razem do szkoły, Yongguk za czasów szkoły był playboyem. -Pff nadal jest - powiedziałaś pod nosem -Mówiłaś coś? -Nie nic - zaśmiałaś się nerwowo. Przez całą drogę Zelo opowiadał Ci jak się z nimi poznał. Była to dość długa historia. Weszliście roześmiani do domu. -O już jesteście - macocha wyszła z kuchni - chodzcie na obiad na pewno jesteście głodni. - Podczas obiadu panowała niezręczna cisza. Jak już skończyliście jeść każde z was poszło do swojego pokoju. Ty od razu przebrałaś się w swoją piżamę i poszłaś spać
Nagle się obudziłaś, spojrzałaś na zegarek była 04:25, od śmierci mamy często budziłaś się w nocy ale ostatnio Ci się to nie zdarzało. Wstałaś z łóżka wzięłaś telefon i zeszłaś na dół do kuchni. Zrobiłaś sobie kakao, poszłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Zaczęłaś przeglądać Fb, Ig i inne portale społecznościowe gdy nagle dostałaś powiadomienie że ktoś Cie dodał do znajomych, a mianowicie Bang Yongguk. Przez chwilę zastanawiałaś się czy zaakceptować, ale po chwili namysłu przyjęłaś zaproszenie bo co Ci szkodzi. Chwile po tym dostałaś wiadomość "Cześć Kochanie, czemu nie śpisz o tej porze?" Nie miałaś ochoty z nim pisać więc zignorowałaś wiadomość. Po chwili dostałaś drugą "Albo mi odpowiesz albo przyjadę do Ciebie, nie zapominaj że mieszkasz w domu mojego kumpla" Wiedziałaś że był do tego zdolny więc mu odpisałaś "Nawet jeśli byś przyjechał to bym Cię nie wpuściła" ''Mam swoje sposoby, jakbym chciał to bym wszedł nawet przez okno" -Tsa na pewno - powiedziałaś sarkastycznie ale nie chciałaś doświadczyć tego na własnej skórze. "Chcesz rozmawiać o tym że potrafisz się włamać do kogoś do domu?" Nie miałaś nic lepszego do roboty więc kontynuowałaś rozmowę "Potrafię też dużo innych rzeczy, może kiedyś Ci pokażę" "Kto powiedział że chce żebyś mi pokazywał?" przez chwilę nie odpisywał więc chciałaś już wracać do łóżka, jak wstawałaś usłyszałaś dzwięk wiadomości. "Sprawię że będziesz chciała to zobaczyć, tylko daj mi trochę czasu" w głowie już wyobrażałaś jego cwaniacki uśmieszek. Już na to nie odpisałaś, wstałaś z kanapy i szłaś zanieść kubek do kuchni. Odstawiłaś kubek już miałaś wracać, odwróciłaś się i zobaczyłaś że ktoś za tobą stał. Było ciemno więc nie wiedziałaś kto to i się przestraszyłaś. -Omo! przestraszyłeś mnie - walnęłaś go w bok. -Co ty tu robisz o tej porze? Czemu nie śpisz? -Obudziłam się i nie mogłam zasnąć ale właśnie wracam do pokoju.
Wróciłaś do pokoju i położyłaś się na łóżku. Nie mogłaś zasnąć więc zobaczyłaś kto jest dostępny na fb. Jak na złość jedyną osobą która było dostępna był Bang. Napisałaś do niego bo, pisaliście za sobą dosyć długo, rozmawialiście o różnych rzeczach i lepiej się poznawaliście. Lepiej Ci się z nim pisało niż rozmawiało twarzą w twarz. Nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.
Obudziłaś się o 13, zdziwiło Cię to że nikt Cię nie obudził ani nie zawołał na śniadanie. Wstałaś z łózka nie chciało Ci się jeszcze ogarniać więc poszłaś w piżamie. Najpierw poszłaś do pokoju Zelo zobaczyć czy śpi i czy w ogóle jest w domu. Nie było go. Poszłaś do salonu, pusto w kuchni też. Wróciłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Po chwili zauważyłaś karteczkę na telewizorze. Wzięłaś ją do ręki i zaczęłaś czytać -"Wrócimy do domu dopiero wieczorem ponieważ jesteśmy w szpitalu, Junhong jest w szpitalu jezdził na deskorolce i chyba złamał sobie nogę. Na lodówce masz pieniądze idz do sklepu i kup sobie coś do jedzenia" - odłożyłaś karteczkę i poszłaś do pokoju po ciuchy na przebranie i poszłaś pod prysznic.
Wychodziłaś spod prysznica i miałaś wziązć ręcznik kiedy nagle otworzyły się drzwi a do łazienki wszedł Yongguk. -Aaa co ty tu robisz?! - krzyknęłaś i w miarę swoich możliwości się zasłoniłaś. Chciałaś sięgnąć po ręcznik ale dopiero się zorientowałaś że on go trzyma -Oddaj mi ten ręcznik! -No muszę Ci przyznać że masz całkiem niezłą figurę. - przeleciał po tobie wzrokiem -Chciałbym się jeszcze trochę z tobą podrażnić ale nie przyszedłem dzisiaj po to żeby oglądać Cię bez ciuchów, na to mam jeszcze czas. - zarumieniłaś się. Chłopak oddał Ci ręcznik a ty się nim jak najszybciej owinęłaś. -Możesz stąd wyjść i dać mi się ubrać? - chłopak bez słowa wyszedł z łazienki i skierował się do salonu.
Ubrałaś się i zrobiłaś sobie lekki makijaż zajęło Ci to około 10 minut. Zeszłaś na dół ubrana w podarte białe szorty i szarą bluzkę na ramiączka. Poszłaś do salonu i usiadłaś koło chłopaka. -A więc czemu tu jesteś, jak dostałeś się do domu skoro drzwi były zamknięte i czemu nie pukasz jak wchodzisz do czyjejś łazienki? -Po co tyle pytań powinnaś się cieszyć że przyszedłem bo gdybym nie przyszedł musiałabyś siedzieć tutaj sama. -Powiedz mi jak wszedłeś do domu. -Przez okno -Co?! Pisałeś tak ale nie brałam tego na poważnie - powiedziałaś lekko zdziwiona -Żartuje kochanie mam klucze. - wyjął klucze z kieszeni i Ci pokazał -Już Ci mówiłem to dom mojego kumpla. A jestem tu żeby dotrzymać Ci towarzystwa. Zelo mi napisał że jest w szpitalu, chciałem go odwiedzić ale powiedział że nie trzeba i że siedzisz sama w domu więc przyjechałem - pomyślałaś że w sumie lepsze to niż siedzieć samemu -Okej więc skoro tu jesteś to mi pomożesz zrobić zakupy - uśmiechnęłaś się do niego -Idąc tu miałem nadzieje na robienie czegoś fajnego. -Ale zakupy są fajne więc nie marudz i wstawaj idziemy.
W drodze do sklepu dużo rozmawialiście i się śmialiście ale to nie zmieniało faktu że w niektórych momentach bardzo Cie wkurzał. A mianowicie to że mówił do Ciebie kochanie i łapał za tyłek. Kiedy doszliście do sklepu zaczęliście szukać składników na obiad. -Tak w ogóle to co będziesz gotować? -Spaghetti i nie ja tylko ty bo ja nie umiem gotować. Ty umiesz prawda? - spytałaś z powagą -Umiem. Jesteś pierwszą dziewczyną którą znam która nie umie gotować. - zaśmiał się a ty dźgnęłaś go w bok. kupiliście wszystko czego potrzebowaliście i wróciliście do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz