To jest moje pierwsze opowiadanie więc wybaczcie wszystkie błędy.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Wakacje się zbliżały zostało Ci tylko kilka dni chodzenia do szkoły. Właśnie wracałaś do domu ponieważ twój tata zadzwonił i powiedział że musi przekazać Ci coś ważnego. Nie byłaś specjalnie ciekawa ale i tak wolałaś to niż siedzenie na nudnych lekcjach. Mieszkałaś w nie dużym miasteczku więc do domu nie miałaś daleko. Dojście do domu zajęło Ci około 10 minut. Gdy weszłaś do domu ściągnęłaś kurtkę i buty poszłaś do salonu. Siedział tam twój tata z poważną miną. -___ musimy porozmawiać. Widzisz od śmierci twojej matki minęło sporo czasu a Ja zacząłem układać sobie życie na nowo. I poznałem kogoś niedługo ją poznasz ale… -Ale co wykrztuś to z siebie. –Wyprowadzamy się do Korei.- Patrzyłaś na niego z obojętnym wyrazem twarzy. Byłaś na niego wściekła że dopiero teraz Ci o tym mówi ale starałaś się tego nie okazywać. Nic nie mówiąc poszłaś do pokoju i zaczęłaś pakować swoje rzeczy. Nie musiał nic mówić domyśliłaś się że wyprowadzicie się za kilka dni. Nie miałaś wielu przyjaciół bo po śmierci matki zamknęłaś się w sobie i nigdzie nie wychodziłaś. Stosunki z ojcem też uległy zmianie, oddaliliście się od siebie. Nie chcąc już o tym myśleć spakowałaś najważniejsze rzeczy i poszłaś spać.
Tak jak przypuszczałaś po kilku dniach siedziałaś już w samolocie do Korei. Nie byłaś bardzo smutna ale także się nie cieszyłaś. W dzieciństwie nigdy się nie przeprowadzałaś ale teraz nie ma to większego znaczenia. Pierwszy raz leciałaś samolotem ale jakoś Cię to nie interesowało więc nie odezwałaś się ani słowem założyłaś słuchawki i zasnęłaś. Twój tata wydawał się być zmartwiony tym że się do niego nie odzywałaś. Zastanawiał się czy to był na pewno dobry pomysł żeby się wyprowadzać. Znałaś język uczyłaś się go od małego. Nigdy nie wiedziałaś czemu nawet nie pytałaś tak po prostu było.
Obudziłaś się już po lądowaniu. Wzięłaś swój bagaż podręczny i ruszyłaś to wyjścia. Twój tata powiedział Ci żebyś poszła na postój taksówek i poczekała na niego. Stałaś tam już kilkanaście minut ale twojego taty nadal nie było. Kawałek dalej stała grupka chłopaków i głośno się śmiali, przez chwile na nich patrzyłaś ale po chwili odwróciłaś wzrok. Jednak jeden z nich to zauważył i podszedł do ciebie ale go zignorowałaś i dalej tam stałaś ze słuchawkami na uszach. Gdy zobaczył że nie reagujesz lekko zirytowany ściągnął Ci słuchawki. Odwróciłaś się w jego stronę -Wreszcie księżniczka zwróciła na mnie uwagę - powiedział z ironią w głosie -Czego chcesz? -Kochanie nie bądz taka nie miła - uśmiechnął się wrednie -Po prostu widziałem jak patrzysz na nas więc podszedłem. Czemu stoisz tutaj sama? Jest ciemno a tutaj często kręcą się jakieś dziwne typy. -Tak dziwne jak ty? -Nie bądz taka niemiła bo ja też potrafię być wredny, ale wtedy nie będzie już tak wesoło - powiedział to z takim spokojem że się trochę przestraszyłaś ale nie miałaś zamiaru mu tego pokazywać. Wyrwałaś mu z ręki słuchawki które nadal trzymał i chciałaś je założyć jednak on złapał Cię za rękę i Ci to uniemożliwił. -Nie ładnie tak ignorować osoby która do ciebie mówi. -A więc czego chcesz? -Podaj mi swoje imię. -Jak Ci powiem to sobie pójdziesz? - zawahał się ale po chwili skinął głową. -____ ____. Skoro ty znasz moje chcę poznać twoje -Bang Yongguk. - nie mogłaś mu się dokładniej przyjrzeć ponieważ było ciemno jednak zauważyłaś że chłopak był wysoki i dobrze zbudowany. -Teraz już sobie idz. - chłopak przybliżył się do Ciebie i powiedział ledwo słyszalnie -Coś czuję że się jeszcze spotkamy kochanie - uśmiechnął się zadziornie i ugryzł Cię w płatek ucha. - odepchnęłaś go od siebie i już chciałaś go uderzyć ale usłyszałaś za sobą głos twojego ojca -____ przepraszam że tak długo ale był straszny tłok - jak podszedł do Ciebie zauważył chłopaka stojącego obok Ciebie -Kto to jest? Zrobił Ci coś ? -Nie po prostu pytał o drogę - odparłaś po czym chciałaś wsiąść do taksówki jednak Yongguk złapał Cię za rękę i znowu szepnął do ucha -Do zobaczenia. - i odszedł do swoich kolegów a Ty wsiadłaś do taksówki.
Gdy byliście już na miejscu miałaś poznać w końcu swoją macochę. -Bądz dla niej miła ___ i zachowuj się. Od teraz to jest twój dom i twoja rodzina. - zignorowałaś to co powiedział tylko wzięłaś walizkę z chodnika i ruszyłaś w stronę domu. Zapukałaś do drzwi. Otworzyła je dosyć ładna i zgrabna Koreanka. Skinęłaś głową i weszłaś do środka. Zdjęłaś buty i poszłaś prosto jak doszłaś do salonu stanęłaś i czekałaś na tatę i twoją macochę Lee Hyori. Przedstawiłaś się i poszłaś do swojego pokoju. Nie polubiłaś jej wyglądała na dwulicową. Ojciec wcześniej mniej więcej Ci wytłumaczył gdzie masz pokój więc doszłaś tam bez większych problemów. Pokój miałaś na drugim piętrze nie interesowało Cię co jest w innych pokojach więc nawet tam nie zaglądałaś. Położyłaś walizki koło łóżka wzięłaś piżamę i poszłaś do łazienki. Wzięłaś szybki prysznic i poszłaś spać.
Obudziłaś się około 09:00. Jeszcze chwile poleżałaś na łóżku i wstałaś. Wzięłaś swoją kosmetyczkę, białe krótkie spodenki i zwykły t-shirt z odkrytym brzuchem i poszłaś do łazienki. Jak już się ogarnęłaś poszłaś do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie. W szafce znalazłaś jakieś płatki potem jeszcze poszukałaś miski i łyżki i zaczęłaś jeść. Nagle do kuchni wszedł młody chłopak, był wysoki i dobrze zbudowany. Patrzyłaś się na niego a on na Ciebie. Nie miałaś pojęcia kim on był, przecież twój tata nie mówił Ci że ktoś jeszcze tu mieszka. Po chwili do kuchni wszedł twój tata razem z twoją macochą. -____ przepraszam że wcześniej Ci nie powiedziałem ale bałem się że nie zgodzisz się przyjechać. To jest Choi Junhong. Jest synem z poprzedniego małżeństwa Hyojung. -Mów mi Zelo nie lubię jak ktoś używa mojego prawdziwego imienia. -Ja jestem ___. -Po wakacjach będziecie chodzić do tej samej szkoły. -Powinieneś mi wcześniej powiedzieć mi wcześniej. I tak byś mnie nie posłuchał jakbym powiedziała że nie chce się wyprowadzać. - po tym poszłaś do swojego pokoju. Leżałaś na łóżku głową w dół gdy nagle ktoś wszedł do twojego pokoju. -Hej mogę wejść? -Już i tak wszedłeś więc tak. - zaśmiał się -Dobrze mówisz po koreańsku. -Uczyłam się od małego. Nie wiem czemu po prostu rodzice kazali mi się uczyć. -Pózno przyjechaliście więc pewnie nie miałaś czasu rozejrzeć się po okolicy. Co powiesz na wyjście gdzieś? Na przykład do jakieś kawiarni? -No w sumie możemy się przejść. - Wzięłaś telefon i wstałaś z łóżka. Polubiłaś go wydawał się spoko.
Długo chodziliście po mieście a potem poszliście do kawiarni. Siedzieliście gdy nagle do kawiarni weszło dwóch chłopaków na początku. Jeden z nich wydawał Ci się znajomy. -Yongguk, Himchan Siema... - chłopak przywitał się z nimi. -Może mnie przedstawisz? - wtrąciłaś się. -A no tak ____ to jest Himchan i Yongguk. Chłopaki to jest ____ można powiedzieć że to moja nowa siostra. -Chłopak z lotniska... - powiedziałaś z niechęcią. Nie wyglądał na zaskoczonego twoim widokiem. Teraz mogłaś się mu dokładnie przyjrzeć. Był dosyć wysoki i dobrze zbudowany, miał czerwone włosy. Ubrany był w czarny podkoszulek i zwykłe dżinsy. -A więc mnie pamiętasz. Wcześniej nie mogłem Ci się dobrze przyjrzeć ale teraz -złapał Cię za podbródek - mogę stwierdzić że jesteś całkiem ładna - uśmiechnął się zadziornie a ty odepchnęłaś jego rękę. -Nie dotykaj mnie - denerwował Cię. -Chłopaki to może się dosiądziecie? -Jestem za - Krzyknął himchan -Ja też. - Yongukk usiadł koło Ciebie a Himchan obok Zelo. Zaczęliście rozmawiać o wszystkim i o niczym nawet Yongguk przestał ci przeszkadzać... do czasu. Chłopacy rozmawiali o jakieś nowej grze i w tym momencie poczułaś czyjąś rękę na swoim udzie. Yongguk dalej rozmawiał z chłopakami o grze i nie zwracał na Ciebie uwagi. -Możesz z łaski swojej zabrać tą rękę? - powiedziałaś tak cicho że tylko on usłyszał. -Co jak powiem że nie mogę? - i znowu ten uśmiech. Walnęłaś go w bok ale to nic nie dało. Jechał ręką co raz wyżej -Przestań, zabieraj tą rękę. - powiedziałaś wkurzona ale to nadal nie działało. -No nie mów że Ci to przeszkadza kochanie. -Mówiłam Ci żebyś nie mówił do mnie 'kochanie'. - Himchan i Zelo zawzięcie rozmawiali o grze więc nie zwracali na was uwagi. -A wiesz, zaskoczę Cię nie podoba mi się to. - kopnęłaś go pod stołem w kostkę i wstałaś -Ja już będę wracać do domu trochę boli mnie głowa. -Ale nie znasz drogi - powiedział Zelo. -Spokojnie trafię. - wyszłaś i byłaś w drodze na przystanek gdy nagle ktoś złapał Cię za rękę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz