niedziela, 21 czerwca 2015

Chłopak z lotniska cz.3

Zapraszam na kolejną część mojego opowiadania. Miłego czytania ^^

Po powrocie do domu od razu udaliście się do kuchni żeby rozpakować zakupy. Oprócz potrzebnych produktów do zrobienia spaghetti kupiliście słodycze i chipsy ponieważ chcieliście obejrzeć jakiś film. Zaczęliście rozpakowywać zakupy i zabraliście się za gotowanie. Ty wstawiłaś wodę a Yongguk zajął się resztą. -Wstawiłaś już wodę kochanie? -Tak. I nie mów do mnie kochanie. -A włączyłaś palnik? - podeszłaś do niego i walnęłaś go w głowę -Tak - syknęłaś przez zęby - nie jestem głupia. -A i jeszcze zamieszaj makaron - Podeszłaś do garnka i zaczęłaś mieszać. Kiedy nagle poczułaś że czyjeś ręce oplatają Cię od tyłu. Chciałaś się wyślizgnąć z jego uścisku ale Ci na to nie pozwolił. Zaczął całować Cię po szyi. -Ogarnij swojego kutasa, mieliśmy robić obiad - zignorował Cię i dalej obdarowywał twoją szyję pocałunkami. Próbowałaś go odepchnąć ale po kilku nieudanych próbach poddałaś się. Staliście tak chwile -Jak już nie próbujesz się wyrwać nie jest już tak zabawnie. - Zaczął znowu Cię całować po szyi tym razem przygryzając i ssąc twoją skórę -Przestań zrobisz mi malinkę i jak ja się potem wytłumaczę? -Założysz szalik -W lato? -No to powiesz że jakiś owad Cię ugryzł - uśmiechnął się głupkowato po czym Cię puścił i wrócił do robienia obiadu. Poszłaś do łazienki przejrzeć się w lustrze, odsłoniłaś włosy i zobaczyłaś malinkę o pokaznych rozmiarach. Wróciłaś do kuchni a sztućce i talerze były już rozłożone. Zjedliście w spokoju rozmawiając o bzdurach. Już kończyliście jeść kiedy zapytałaś -To jaki film będziemy oglądać? -Horror, ale trzeba wybrać jaki. -Nie chcę horroru. -A co boisz się? - uśmiechnął się kpiąco -Nie... Po prostu nie chce oglądać dzisiaj horroru - udałaś oburzoną -A więc jednak się boisz -Nie! - podniosłaś ton głosu -Niech Ci będzie udowodnię Ci że się nie boje -To ja wybiorę jakiś film a ty idz po słodycze i chipsy - wstałaś z kanapy i poczułaś klepnięcie w pośladek -Pff - parsknęłaś prowokująco zaczęłaś ruszać biodrami czułaś jego wzrok na sobie. Udałaś się do kuchni wzięłaś miski do jednej nasypałaś chipsy a do drugiej żelki i inne słodycze -Po co on tyle tego nakupował nie zjemy tego - szepnęłaś do siebie. wzięłaś miski i poszłaś do salonu. Yongguk wybrał już film i włączył go czekał teraz na Ciebie. -Będziemy grubi, nie wiem po co tyle tego kupiłeś nie zjemy tego wszystkiego -Zjemy zobaczysz. Siadaj wybrałem już film -Jaki? - byłaś bardzo ciekawa bo bałaś się horrorów -Zobaczysz - powiedział i włączył przycisk play. Oglądaliście w spokoju pierwsze 7 minut filmu. Siedzieliście na kanapie a Yongguk trzymał rękę na oparciu. Nie chciałaś mu pokazywać że się boisz. Wzięłaś jakąś poduszkę która leżała koło Ciebie i ją przytuliłaś. Yongguk na Ciebie spoglądał. -Jak się boisz możemy obejrzeć inny film - spojrzał na Ciebie znacząco -Nie dzięki obejrzymy ten do końca. - po niecałej minucie zaczęłaś karcić się w myślach za to że nie potrafisz przyznać że się boisz. Podskoczyłaś w momencie w którym na ekran wyskoczył jakaś okropna bestia. Przysunęłaś się bliżej chłopaka. Chciałaś zrobić to dyskretnie ale na ekranie znów pojawiła się ta bestia i szybko przesunęłaś się w stronę chłopaka i się w niego wtuliłaś. Yongguk wziął pilota i przełączył na jakiś kanał gdzie akurat leciała jakaś komedia. -Czemu wyłączyłeś film? -Bo osiągnąłem to co chciałem - uśmiechnął się tajemniczo -Czyli? -Przytuliłaś się do mnie - w tym momencie zorientowałaś się w jakiej pozycji leżycie i chciałaś się odsunąć kiedy on położył Cię na kanapie i usiadł na tobie. Złapał twoje nadgarstki i unieruchomił Ci je nad głową -Co T-t-ty robisz? - cała się spięłaś nie bałaś się że może Ci coś zrobić tylko tego co może zrobić przez twoją głowę przechodziło tysiące myśli w głowie miałaś najdziwniejsze scenariusze. Yongguk zaczął Cię delikatnie całować po szyi. Po chwili zaczął całować Cię namiętniej i zjeżdżał coraz niżej. Chciałaś zaprotestować ale nie potrafiłaś. To było zbyt przyjemne. Zszedł niżej do obojczyków i zassał się na jednym z nich robiąc Ci malinkę. Zaczął ściągać Ci koszulkę kiedy usłyszeliście dzwięk przekręcanego klucza. Szybko oderwaliście się od siebie. Poprawiłaś bluzkę i poszłaś na korytarz a za tobą podążył Yongguk. W korytarzu był Zelo -Przerwałeś nam w takim momencie - powiedział pod nosem Yongguk -Hej a gdzie są rodzice? -Z moją nogą wszystko w porządku dzięki że pytasz. Będą pózniej nie wiem gdzie poszli. -Złamana? Skręcona? -Skręcona, ale przeżyje. - pomogliście przedostać mu się do salonu. Usiedliście i Zelo zaczął wam opowiadać jak bardzo męczył się na oddziale i co mu się dokładnie stało.

Yongguk's POV

 W trakcie opowieści Zelo ____ zasneła więc postanowiłem przenieść ją do pokoju. -Czekaj - przerwałem Zelo -Zaniosę ją do pokoju - wskazałem na nią palcem - i wtedy dokończysz - wziąłem Ją na ręce i zaniósł do twojego pokoju.  Położyłem Ją na łóżku i przykryłem kołdrą. Pocałowałem _____ w czoło i zszedłem na dół. Jak już skończyłem rozmawiać z Zelo jemu też pomógłem dostać się do pokoju. -Jest pózno może zostaniesz na noc? Wątpię że rodzice wrócą na noc a nawet jeśli to nie będą mieli nic przeciwko. -Okej, ale nie myśl że w nocy Ci po wodę pójdę bo sam nie możesz - zaśmiałem się i podszedłem do szafy żeby wyciągnąć materac, kołdrę i poduszkę. Znam się z Zelo bardzo długo więc wiem gdzie co trzyma. Rozłożyłem materac i się położyłem. Rozmawialiśmy z Zelo jeszcze trochę i zasnęli około 1 w nocy.

Rano kiedy się obudziłem spojrzałem na wyświetlacz mojego telefonu. Była 8 rano chciałem dalej położyć się spać ale nie mogłem zasnąć. Kiedy wstałem zobaczyłem że Zelo jeszcze śpi więc poszedłem do łazienki żeby się trochę odświeżyć. Tej nocy nie spałem zbyt dobrze. Po wyjściu z łazienki udałem się w stronę pokoju ____. Wchodząc do jej pokoju otrzymałem SMS ale go zignorowałem i zagłębiłem się w jej pokoju. Leżała na łóżku przykryta po sam nos kołdrą. Musze przyznać że wyglądała słodko. Wyszedłem z jej pokoju nie chcąc jej budzić i schodząc schodami w dół odczytałem SMS którego dostałem przed chwilą "Himchan: Siema idziecie z Zelo dziś na miasto?" "Kretynie Zelo skręcił nogę" "Himchan: Co?! Czemu nikt mi nie powiedział? Dobra to skoro wy nie możecie to ja przyjdę do was będę za 15 minut" Zaśmiałem się i poszedłem żeby obudzić ____ wątpię że by chciała żeby Himchan oglądał ją w piżamie. Po obudzeniu jej poszedłem też żeby obudzić Zelo. Co dziwne ich rodziców nadal nie było w domu ale to lepiej dla nas.


Po 15 minutach przybył Himchan, wszyscy siedzieliśmy w salonie i się śmialiśmy -Wybierze się ktoś ze mną do sklepu? - zaproponowałem spoglądając dyskretnie na ____ -Ja mogę z tobą pójść przy okazji zrobię małe zakupy a ty poniesiesz siatki - ____ wytknęła mi język. Wzięliśmy pieniądze i ruszyliśmy do sklepu. Kupiliśmy kilka piw i jakieś przekąski. Zupełnie zapomnieliśmy o tym że mieliśmy kupić jeszcze inne rzeczy. Wracaliśmy do domu kiedy zobaczyłem znajomą sylwetkę chciałem zawrócić i pójść inną drogą ale było za pózno. Zauważył nas. -Yongguk jak miło Cię widzieć. Nie wiedziałem że swoim panienką na jedną noc pomagasz z zakupami. A może to ktoś więcej niż panienka do towarzystwa. - podszedł do ____  złapał ją za podbródek i zaczął się jej przyglądać. Chciałem interweniować ale _____ zrobiła to za mnie. Odtrąciła jego rękę i spojrzała na niego z mordem w oczach. -Kim ty jesteś że śmiesz mnie dotykać? - powiedziała z kpiną w głosie a ja się zaśmiałem -Widzę że potrafisz pokazać pazurki. Podoba mi się to -Czego chcesz Yongnam? - wtrąciłem się do rozmowy -Jak to co? Chciałem zobaczyć się z moim braciszkiem - uśmiechnął się sztucznie -Czekaj, on jest twoim bratem? -Niestety tak. - spojrzała się na mnie potem na niego, chyba dopiero dostrzegła podobieństwo.

____'s POV

To było dziwne. Jego brat był dziwny. Nie wiem co między nimi zaszło ale nie wywnioskowałam że nie są w dobrych stosunkach. Po chwili ciszy jego brat zabrał głos -Czyżby Yongguk zakręcił się przy tobie na dłużej? Czy może Cię jeszcze nie przeleciał? - rozległ się dzwiek uderzenia. Spoliczkowałaś go, nie pozwolisz jakiemuś obcemu chłopakowi tak o sobie mówić. -Popełniłaś wielki błąd - uśmiechnął się tajemniczo. Zamachnął się i już chciał Ci oddać ale Yongguk go powstrzymał. -Kobiet się nie bije - powiedział z jadem w głosie - Lepiej już stąd idz kiedy indziej się zgadamy. - ciągle patrzyłaś na niego z mordem w oczach. Coś Ci w nim nie pasowało, był niebezpieczny. Kiedy odszedł zaczęłaś zadawać chłopakowi pytania. Między innymi o to co między nimi zaszło i czego chciał, lecz Yongguk po prostu zbył Cię krótkimi odpowiedziami. Resztę drogi odbyliście w ciszy.





poniedziałek, 15 czerwca 2015

Chłopak z lotniska cz.2

Druga część mojego opowiadania przepraszam za wszystkie błędy. Ten rozdział mi nie wyszedł :|| ale i tak miłego czytania ^^

*************************************************************************************

Szłaś w stronę przystanku autobusowego gdy nagle ktoś złapał Cię za rękę. Odwróciłaś się -Zelo, co tu robisz? Czemu nie zostałeś z chłopakami trafiłabym do domu. -Chcę mieć pewność że dotrzesz bezpiecznie do domu. W końcu jestem twoim starszym bratem - powiedział po czym szeroko się uśmiechnął -Starszym a niby o ile? - powiedziałaś roześmiana -Kiedy się urodziłaś? -W listopadzie. -Ha! A ja w pazdzierniku - wytknął Ci język i pobiegł w stronę autobusu a Ty za nim. Przez wasze przepychanki ledwo zdążyliście. -To twoi przyjaciele? -Tak, znamy się od dawna. Mimo różnicy wieku niezle się dogadujemy. -Oni są starsi od nas? -Tak o 3 lata. Obydwoje mają 20 lat. Chodzili razem do szkoły, Yongguk za czasów szkoły był playboyem. -Pff nadal jest - powiedziałaś pod nosem -Mówiłaś coś? -Nie nic  - zaśmiałaś się nerwowo. Przez całą drogę Zelo opowiadał Ci jak się z nimi poznał. Była to dość długa historia. Weszliście roześmiani do domu. -O już jesteście - macocha wyszła z kuchni - chodzcie na obiad na pewno jesteście głodni. - Podczas obiadu panowała niezręczna cisza. Jak już skończyliście jeść każde z was poszło do swojego pokoju. Ty od razu przebrałaś się w swoją piżamę i poszłaś spać

Nagle się obudziłaś, spojrzałaś na zegarek była 04:25, od śmierci mamy często budziłaś się w nocy ale ostatnio Ci się to nie zdarzało. Wstałaś z łóżka wzięłaś telefon i zeszłaś na dół do kuchni. Zrobiłaś sobie kakao, poszłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Zaczęłaś przeglądać Fb, Ig i inne portale społecznościowe gdy nagle dostałaś powiadomienie że ktoś Cie dodał do znajomych, a mianowicie Bang Yongguk. Przez chwilę zastanawiałaś się czy zaakceptować, ale po chwili namysłu przyjęłaś zaproszenie bo co Ci szkodzi. Chwile po tym dostałaś wiadomość "Cześć Kochanie, czemu nie śpisz o tej porze?"  Nie miałaś ochoty z nim pisać więc zignorowałaś wiadomość. Po chwili dostałaś drugą "Albo mi odpowiesz albo przyjadę do Ciebie, nie zapominaj że mieszkasz w domu mojego kumpla"   Wiedziałaś że był do tego zdolny więc mu odpisałaś "Nawet jeśli byś przyjechał to bym Cię nie wpuściła"  ''Mam swoje sposoby, jakbym chciał to bym wszedł nawet przez okno"  -Tsa na pewno - powiedziałaś sarkastycznie ale nie chciałaś doświadczyć tego na własnej skórze. "Chcesz rozmawiać o tym że potrafisz się włamać do kogoś do domu?" Nie miałaś nic lepszego do roboty więc kontynuowałaś rozmowę "Potrafię też dużo innych rzeczy, może kiedyś Ci pokażę" "Kto powiedział że chce żebyś mi pokazywał?"  przez chwilę nie odpisywał więc chciałaś już wracać do łóżka, jak wstawałaś usłyszałaś dzwięk wiadomości. "Sprawię że będziesz chciała to zobaczyć, tylko daj mi trochę czasu" w głowie już wyobrażałaś jego cwaniacki uśmieszek. Już na to nie odpisałaś, wstałaś z kanapy i szłaś zanieść kubek do kuchni. Odstawiłaś kubek już miałaś wracać, odwróciłaś się i zobaczyłaś że ktoś za tobą stał. Było ciemno więc nie wiedziałaś kto to i się przestraszyłaś. -Omo! przestraszyłeś mnie - walnęłaś go w bok. -Co ty tu robisz o tej porze? Czemu nie śpisz? -Obudziłam się i nie mogłam zasnąć ale właśnie wracam do pokoju. 

Wróciłaś do pokoju i położyłaś się na łóżku. Nie mogłaś zasnąć więc zobaczyłaś kto jest dostępny na fb. Jak na złość jedyną osobą która było dostępna był Bang. Napisałaś do niego bo, pisaliście za sobą dosyć długo, rozmawialiście o różnych rzeczach i lepiej się poznawaliście. Lepiej Ci się z nim pisało niż rozmawiało twarzą w twarz. Nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś. 

Obudziłaś się o 13, zdziwiło Cię to że nikt Cię nie obudził ani nie zawołał na śniadanie. Wstałaś z łózka nie chciało Ci się jeszcze ogarniać więc poszłaś w piżamie. Najpierw poszłaś do pokoju Zelo zobaczyć czy śpi i czy w ogóle jest w domu. Nie było go. Poszłaś do salonu, pusto w kuchni też. Wróciłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Po chwili zauważyłaś karteczkę na telewizorze. Wzięłaś ją do ręki i zaczęłaś czytać -"Wrócimy do domu dopiero wieczorem ponieważ jesteśmy w szpitalu, Junhong jest w szpitalu jezdził na deskorolce i chyba złamał sobie nogę. Na lodówce masz pieniądze idz do sklepu i kup sobie coś do jedzenia" - odłożyłaś karteczkę i poszłaś do pokoju po ciuchy na przebranie i poszłaś pod prysznic. 

Wychodziłaś spod prysznica i miałaś wziązć ręcznik kiedy nagle otworzyły się drzwi a do łazienki wszedł Yongguk. -Aaa co ty tu robisz?! - krzyknęłaś i w miarę swoich możliwości się zasłoniłaś. Chciałaś sięgnąć po ręcznik ale dopiero się zorientowałaś że on go trzyma -Oddaj mi ten ręcznik! -No muszę Ci przyznać że masz całkiem niezłą figurę. - przeleciał po tobie wzrokiem -Chciałbym się jeszcze trochę z tobą podrażnić ale nie przyszedłem dzisiaj po to żeby oglądać Cię bez ciuchów, na to mam jeszcze czas. - zarumieniłaś się. Chłopak oddał Ci ręcznik a ty się nim jak najszybciej owinęłaś. -Możesz stąd wyjść i dać mi się ubrać? - chłopak bez słowa wyszedł z łazienki i skierował się do salonu.

Ubrałaś się i zrobiłaś sobie lekki makijaż zajęło Ci to około 10 minut. Zeszłaś na dół ubrana w podarte białe szorty i szarą bluzkę na ramiączka. Poszłaś do salonu i usiadłaś koło chłopaka. -A więc czemu tu jesteś, jak dostałeś się do domu skoro drzwi były zamknięte i czemu nie pukasz jak wchodzisz do czyjejś łazienki? -Po co tyle pytań powinnaś się cieszyć że przyszedłem bo gdybym nie przyszedł musiałabyś siedzieć tutaj sama. -Powiedz mi jak wszedłeś do domu. -Przez okno -Co?! Pisałeś tak ale nie brałam tego na poważnie - powiedziałaś lekko zdziwiona -Żartuje kochanie mam klucze. - wyjął klucze z kieszeni i Ci pokazał -Już Ci mówiłem to dom mojego kumpla. A jestem tu żeby dotrzymać Ci towarzystwa. Zelo mi napisał że jest w szpitalu, chciałem go odwiedzić ale powiedział że nie trzeba i że siedzisz sama w domu więc przyjechałem - pomyślałaś że w sumie lepsze to niż siedzieć samemu -Okej więc skoro tu jesteś to mi pomożesz zrobić zakupy - uśmiechnęłaś się do niego -Idąc tu miałem nadzieje na robienie czegoś fajnego. -Ale zakupy są fajne więc nie marudz i wstawaj idziemy. 

W drodze do sklepu dużo rozmawialiście i się śmialiście ale to nie zmieniało faktu że w niektórych momentach bardzo Cie wkurzał. A mianowicie to że mówił do Ciebie kochanie i łapał za tyłek. Kiedy doszliście do sklepu zaczęliście szukać składników na obiad. -Tak w ogóle to co będziesz gotować? -Spaghetti i nie ja tylko ty bo ja nie umiem gotować. Ty umiesz prawda? - spytałaś z powagą -Umiem. Jesteś pierwszą dziewczyną którą znam która nie umie gotować. - zaśmiał się a ty dźgnęłaś go w bok. kupiliście wszystko czego potrzebowaliście i wróciliście do domu.




poniedziałek, 8 czerwca 2015

Chłopak z lotniska cz.1

To jest moje pierwsze opowiadanie więc wybaczcie wszystkie błędy.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Wakacje się zbliżały zostało Ci tylko kilka dni chodzenia do szkoły. Właśnie wracałaś do domu ponieważ twój tata zadzwonił i powiedział że musi przekazać Ci coś ważnego. Nie byłaś specjalnie ciekawa ale i tak wolałaś to niż siedzenie na nudnych lekcjach. Mieszkałaś w nie dużym miasteczku więc do domu nie miałaś daleko. Dojście do domu zajęło Ci około 10 minut. Gdy weszłaś do domu ściągnęłaś kurtkę i buty poszłaś do salonu. Siedział tam twój tata z poważną miną. -___ musimy porozmawiać. Widzisz od śmierci twojej matki minęło sporo czasu a Ja zacząłem układać sobie życie na nowo. I poznałem kogoś niedługo ją poznasz ale…  -Ale co wykrztuś to z siebie. –Wyprowadzamy się do Korei.- Patrzyłaś na niego z obojętnym wyrazem twarzy. Byłaś na niego wściekła że dopiero teraz Ci o tym mówi ale starałaś się tego nie okazywać. Nic nie mówiąc poszłaś do pokoju i zaczęłaś pakować swoje rzeczy. Nie musiał nic mówić domyśliłaś się że wyprowadzicie się za kilka dni. Nie miałaś wielu przyjaciół bo po śmierci matki zamknęłaś się w sobie i nigdzie nie wychodziłaś. Stosunki z ojcem też uległy zmianie, oddaliliście się od siebie. Nie chcąc już o tym myśleć spakowałaś najważniejsze rzeczy i poszłaś spać.

Tak jak przypuszczałaś po kilku dniach siedziałaś już w samolocie do Korei. Nie byłaś bardzo smutna ale także się nie cieszyłaś. W dzieciństwie nigdy się nie przeprowadzałaś ale teraz nie ma to większego znaczenia.  Pierwszy raz leciałaś samolotem ale jakoś Cię to nie interesowało więc nie odezwałaś się ani słowem założyłaś słuchawki i zasnęłaś. Twój tata wydawał się być zmartwiony tym że się do niego nie odzywałaś. Zastanawiał się czy to był na pewno dobry pomysł żeby się wyprowadzać. Znałaś język uczyłaś się go od małego. Nigdy nie wiedziałaś czemu nawet nie pytałaś tak po prostu było.

Obudziłaś się już po lądowaniu. Wzięłaś swój bagaż podręczny i ruszyłaś to wyjścia. Twój tata powiedział Ci żebyś poszła na postój taksówek i poczekała na niego. Stałaś tam już kilkanaście minut ale twojego taty nadal nie było. Kawałek dalej stała grupka chłopaków i głośno się śmiali, przez chwile na nich patrzyłaś ale po chwili odwróciłaś wzrok. Jednak jeden z nich to zauważył i podszedł do ciebie ale go zignorowałaś i dalej tam stałaś ze słuchawkami na uszach. Gdy zobaczył że nie reagujesz lekko zirytowany ściągnął Ci słuchawki. Odwróciłaś się w jego stronę -Wreszcie księżniczka zwróciła na mnie uwagę - powiedział z ironią w głosie -Czego chcesz? -Kochanie nie bądz taka nie miła - uśmiechnął się wrednie -Po prostu widziałem jak patrzysz na nas więc podszedłem. Czemu stoisz tutaj sama? Jest ciemno a tutaj często kręcą się jakieś dziwne typy. -Tak dziwne jak ty? -Nie bądz taka niemiła bo ja też potrafię być wredny, ale wtedy nie będzie już tak wesoło - powiedział to z takim spokojem że się trochę przestraszyłaś ale nie miałaś zamiaru mu tego pokazywać. Wyrwałaś mu z ręki słuchawki które nadal trzymał i chciałaś je założyć jednak on złapał Cię za rękę i Ci to uniemożliwił. -Nie ładnie tak ignorować osoby która do ciebie mówi. -A więc czego chcesz? -Podaj mi swoje imię. -Jak Ci powiem to sobie pójdziesz? - zawahał się ale po chwili skinął głową. -____ ____. Skoro ty znasz moje chcę poznać twoje -Bang Yongguk. - nie mogłaś mu się dokładniej przyjrzeć ponieważ było ciemno jednak zauważyłaś że chłopak był wysoki i dobrze zbudowany. -Teraz już sobie idz. - chłopak przybliżył się do Ciebie i powiedział ledwo słyszalnie -Coś czuję że się jeszcze spotkamy kochanie - uśmiechnął się zadziornie i ugryzł Cię w płatek ucha. - odepchnęłaś go od siebie  i już chciałaś go uderzyć ale usłyszałaś za sobą głos twojego ojca -____ przepraszam że tak długo ale był straszny tłok - jak podszedł do Ciebie zauważył chłopaka stojącego obok Ciebie -Kto to jest? Zrobił Ci coś ? -Nie po prostu pytał o drogę - odparłaś po czym chciałaś wsiąść do taksówki jednak Yongguk złapał Cię za rękę i znowu szepnął do ucha -Do zobaczenia. - i odszedł do swoich kolegów a Ty wsiadłaś do taksówki.

Gdy byliście już na miejscu miałaś poznać w końcu swoją macochę. -Bądz dla niej miła ___ i zachowuj się. Od teraz to jest twój dom i twoja rodzina. - zignorowałaś to co powiedział tylko wzięłaś walizkę z chodnika i ruszyłaś w stronę domu. Zapukałaś do drzwi. Otworzyła je dosyć ładna i zgrabna Koreanka. Skinęłaś głową i weszłaś do środka. Zdjęłaś buty i poszłaś prosto jak doszłaś do salonu stanęłaś i czekałaś na tatę i twoją macochę Lee Hyori. Przedstawiłaś się i poszłaś do swojego pokoju. Nie polubiłaś jej wyglądała na dwulicową. Ojciec wcześniej mniej więcej Ci wytłumaczył gdzie masz pokój więc doszłaś tam bez większych problemów. Pokój miałaś na drugim piętrze nie interesowało Cię co jest w innych pokojach więc nawet tam nie zaglądałaś. Położyłaś walizki koło łóżka wzięłaś piżamę i poszłaś do łazienki. Wzięłaś szybki prysznic i poszłaś spać.

Obudziłaś się około 09:00. Jeszcze chwile poleżałaś na łóżku i wstałaś. Wzięłaś swoją kosmetyczkę, białe krótkie spodenki i zwykły t-shirt z odkrytym brzuchem i poszłaś do łazienki. Jak już się ogarnęłaś poszłaś do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie. W szafce znalazłaś jakieś płatki potem jeszcze poszukałaś miski i łyżki i zaczęłaś jeść. Nagle do kuchni wszedł młody chłopak, był wysoki i dobrze zbudowany. Patrzyłaś się na niego a on na Ciebie. Nie miałaś pojęcia kim on był, przecież twój tata nie mówił Ci że ktoś jeszcze tu mieszka. Po chwili do kuchni wszedł twój tata razem z twoją macochą. -____ przepraszam że wcześniej Ci nie powiedziałem ale bałem się że nie zgodzisz się przyjechać. To jest Choi Junhong. Jest synem z poprzedniego małżeństwa Hyojung. -Mów mi Zelo nie lubię jak ktoś używa mojego prawdziwego imienia. -Ja jestem ___. -Po wakacjach będziecie chodzić do tej samej szkoły. -Powinieneś mi wcześniej powiedzieć mi wcześniej. I tak byś mnie nie posłuchał jakbym powiedziała że nie chce się wyprowadzać. - po tym poszłaś do swojego pokoju. Leżałaś na łóżku głową w dół gdy nagle ktoś wszedł do twojego pokoju. -Hej mogę wejść? -Już i tak wszedłeś więc tak. - zaśmiał się -Dobrze mówisz po koreańsku. -Uczyłam się od małego. Nie wiem czemu po prostu rodzice kazali mi się uczyć. -Pózno przyjechaliście więc pewnie nie miałaś czasu rozejrzeć się po okolicy. Co powiesz na wyjście gdzieś? Na przykład do jakieś kawiarni? -No w sumie możemy się przejść. - Wzięłaś telefon i wstałaś z łóżka. Polubiłaś go wydawał się spoko.

Długo chodziliście po mieście a potem poszliście do kawiarni. Siedzieliście gdy nagle do kawiarni weszło dwóch chłopaków na początku. Jeden z nich wydawał Ci się znajomy. -Yongguk, Himchan Siema... - chłopak przywitał się z nimi. -Może mnie przedstawisz? - wtrąciłaś się. -A no tak ____ to jest Himchan i Yongguk. Chłopaki to jest ____ można powiedzieć że to moja nowa siostra. -Chłopak z lotniska... - powiedziałaś z niechęcią. Nie wyglądał na zaskoczonego twoim widokiem. Teraz mogłaś się mu dokładnie przyjrzeć. Był dosyć wysoki i dobrze zbudowany, miał czerwone włosy. Ubrany był  w czarny podkoszulek i zwykłe dżinsy. -A więc mnie pamiętasz. Wcześniej nie mogłem Ci się dobrze przyjrzeć ale teraz -złapał Cię za podbródek - mogę stwierdzić że jesteś całkiem ładna - uśmiechnął się zadziornie a ty odepchnęłaś jego rękę. -Nie dotykaj mnie - denerwował Cię. -Chłopaki to może się dosiądziecie? -Jestem za - Krzyknął himchan -Ja też. - Yongukk usiadł koło Ciebie a Himchan obok Zelo. Zaczęliście rozmawiać o wszystkim i o niczym nawet Yongguk przestał ci przeszkadzać... do czasu. Chłopacy rozmawiali o jakieś nowej grze i w tym momencie poczułaś czyjąś rękę na swoim udzie. Yongguk dalej rozmawiał z chłopakami o grze i nie zwracał na Ciebie uwagi. -Możesz z łaski swojej zabrać tą rękę? - powiedziałaś tak cicho że tylko on usłyszał. -Co jak powiem że nie mogę? - i znowu ten uśmiech. Walnęłaś go w bok ale to nic nie dało. Jechał ręką co raz wyżej -Przestań, zabieraj tą rękę. - powiedziałaś wkurzona ale to nadal nie działało. -No nie mów że Ci to przeszkadza kochanie. -Mówiłam Ci żebyś nie mówił do mnie 'kochanie'. - Himchan i Zelo zawzięcie rozmawiali o grze więc nie zwracali na was uwagi. -A wiesz, zaskoczę Cię nie podoba mi się to. - kopnęłaś go pod stołem w kostkę i wstałaś -Ja już będę wracać do domu trochę boli mnie głowa. -Ale nie znasz drogi - powiedział Zelo. -Spokojnie trafię. - wyszłaś i byłaś w drodze na przystanek gdy nagle ktoś złapał Cię za rękę.